Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siew. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 września 2016

Jednoręcznie

Na szczęście nie do końca jednoręcznie, bo z pomocą Taty :) przesadziliśmy jarmuż zielony na docelową zimową grządkę. Jednak zanim to nastąpiło miałam niezłe przejścia z tym jarmużem: wysiałam jedna torebkę na początku sierpnia na najmniejszy wał, który służył jako rozsadnik. Okazało się, że był również chyba stolicą mrówczego imperium i mrówki bardzo ucieszyły się z zasilenia spiżarni... dla mnie zostały dwie marne siewki. Nauczona doświadczeniem, drugą (i ostatnią) torebkę wysiałam w multidoniczki. Dwa dni później mieliśmy oberwanie chmury i wypłukało mi ziemię z doniczuszek razem z nasionami. Nie poddając się - o, nie, teraz to już jarmuż MUSIAŁ być w moim ogrodzie! -  odwiedziłam wszystkie (trzy) sklepy ogrodnicze w Żywcu wprawiając w zakłopotanie obsługę, bo kto też szuka nasion warzyw pod koniec sierpnia! Nie było nawet w magazynach. Poratowała mnie Sąsiadeczka, która akurat swojej torebki nie wysiała. Nasiona zostały wsiane dla zmyły mrówek i deszczu pomiędzy sałatę jesienną i tym razem wzeszły wszystkie :D



A tu odmiana fioletowa, której mrówki nie lubią tak bardzo i zostawiły mi około dziesięć roślinek :)


czwartek, 24 marca 2016

Przedświątecznie

Dziś popylałam chyba z prędkością światła po ogrodzie :D Jutro wybywamy na Swięta, więc chciałam wszystko co jeszcze marcowe do siania zostało zdążyć dzisiaj. Podobno co posiane w Wielkim Tygodniu to najlepiej rośnie, więc mam nadzieję, że tym razem marchewka, cebula i pietrucha w ogole wykiełkują... w zeszłym roku się chyba na mnie obraziły albo je cosik zjadło...

Na pierwszy rzut poszedł wcześniej przygotowany (jesienią obsiany łubinem niebieskim, wiosną przekopany) wał "marchewkowy", a w nim rząd marchwi Pierwszy Zbiór, Amsterdam 2 i okrąglutka Pariser Markt 4; kolejny rząd cebula Polanowska, a na samym brzegu pietruszka naciowa Favorit i Kędzierzawa. W kwietniu dojrze por, salsefia i skorzonera. Z ciekawości przykryłam obsiane rzędy agrowłókniną (ponoć ma to przyspieszyć kiełkowanie), a wolne miejsce gałęziami świerkowymi (wiosną mocno tu wieje i nieokryta gleba szybko wysycha)



Jako drugi czekał wał "groszkowy". Trzeba było najpierw motyczką nieco zruszyc glebę pod okrywą siana, nieruszaną od lata. W zeszłym roku rosły w nim ogórki, a zimą jarmuż. Jesienią wał nie był nawożony wcale, groszek lubi taką "surową" ziemię :) Zmieściły mi się tylko dwie odmiany: Telefon i Sześciotygodniowy. Na skraju wału posiałam koper Szmaragd.



Planowałam więcej grochu, bo wszyscy go uwielbiamy pożerać prosto z grządki, więc obsiałam odmianą Iłowiecką mały wał Młodego, gdzie już mieszkają truskawki. Poszło tam specjalnie dla nich sporo obornika jesienią, więc nie wiem jak groch zareaguje, W torebce było stanowczo za dużo nasion na taki mały wał, więc pozostałe nasiona Iłowieckiego poszły na całej krawędzi wału "pomidorowego". Nie do końca to dobry pomysł, bo niby groch z pomidorem się nie lubią, ale innego miejsca nie mogłam mu na szybko znaleźć.


Jeszcze w zielniku posiałam cebulkę siedmiolatkę, odmianę czerwoną i rzeżuchę, a na skraju przyszłego rozsadnika (gdzie już jest wsadzony bób Dragon) rządek rzodkiewki.

A że w marcu dobrze jest już pomyśleć o jakiejś wlasnej rozsadzie posiałam seler, sałatę, kard, i kalarepę Gigant. W wilgotnej ziemi małych szklarenek z plastikowych przezroczystych pojemników myślę, że bezpiecznie będą kiełkować przy kuchennym oknie :)


WESOŁYCH ŚWIĄT :)